Wchodzisz do baru, a kelner zadaje pytanie: „Whisky czy bourbon?”. W głowie zaczyna się szybkie przeszukiwanie pamięci – bourbon to chyba coś amerykańskiego, whisky to… Szkocja? Ale czym tak naprawdę się różnią? I czy w ogóle warto się nad tym zastanawiać, jeśli po prostu chcesz napić się czegoś dobrego? Spokojnie. W świecie whisky i bourbona łatwo poczuć się jak w gąszczu skomplikowanych pojęć, ale podstawy da się opanować w kilka minut, a potem możesz już z klasą kiwać głową, kiedy ktoś rzuci nazwą ulubionej destylarni.